Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lutego 2019

wybόr roweru, czyli tydzień 12 bez jazdy

Ani ja ani Obywatel J nie jesteśmy znawcami rowerόw. Zanim kupiliśmy sprzęt, spędziliśmy sporo czasu oglądając filmy instruktarzowe rowerzystόw, szczegόlnie tych, ktόrzy jeżdżą długie dystanse. Wzięliśmy pod uwagę wagę roweru, bo trzeba wysłać samolotem, wytrzymałość ramy, bo nie tylko dystans, ale też nadwaga Obywatela J; plus wytrzymałość opon. Opony miały być do jazdy rekreacyjnej, nie za cienkie, nie tylko na gładką powierzchnię. I oczywiście hamulce, tarczowe-hydrauliczne, ktόre polecał jeden z długodystansowych rowerzystόw.
Wybrany model Riverside 900 B'Twin spradza się, jak na razie, nawet w minusowych temperaturach. Wprawdzie dzwonek w rowerze Obywatela J już się zepsuł, ale nie wpływa to na jakość jeżdżenia.
Rower, jak już pisałam, zamόwiliśmy i kupiliśmy w lokalnym oddziale Decathlon. Całe szczęście, że sprzedawcy-konsultanci działu rowerowego nie byli bardzo zajęci, bo sami składalibyśmy nasze rowery chyba przez dwa dni, albo i więcej. Czterem panom, ekspertom, zajęło to blisko dwie godziny.

W Chinach bowiem rower kupuje się w stanie surowym, czyli bez podpόrki, błotnikόw, bagażnika, świateł czy lusterka, ale jest rama, kierownica, koła, nawet siodełko! Nie kupiliśmy błotnikόw, bo u nas pada rzadko, ewentualnie dokupimy pόźniej, lusterek, bo nie ma w ofercie (nawet internetowej). Światła, ktόre były w sklepie (przednie i tylnie) okazały się nic nie warte, tzn odblaskowe tylnie działa, ale przednie drogi nie oświetla; tylko tyle, że jest się widocznym.
Lusterka kupiliśmy przez internet, ale stanowią jedynie wątpliwej jakości ozdobę kierownicy. Obywatel J wyszukał światła przednie, jedno kupione na prόbę, bo drogie, działa bez zarzutu, oświetla drogę rewelacynie na odpowiednią odległość. Mamy też bagażniki i specjalną torbę, by trenować jeżdżenie z obciążeniem.
Na razie jeżdżę trenując dystans, tzn chciałabym, ale -20 nie zachęca.

piątek, 1 lutego 2019

tydzień 11 - bez jazdy

Ponieważ mam wakacyjną przerwę w jeżdżeniu, napiszę jakie były początki treningu.
Najpierw zgodziłam się na wycieczkę rowerem przez Koreę a potem wpadłam w panikę, że nie dam rady. Najbardziej obawiałam się o moje siedzenie, że nie podoła. Obywatel J wyszukał szorty dla cyklistów, kupiliśmy ze specjalna wkladką piankową, najdroższe jakie mieli. Po pierwszej przejażdzce okazało się, że najbardziej wypelnione wkładem są partie, które nie stykają się z siodełkiem. Pomyślałam, że mam nieodpowiednią budowę ciała. Sprobowałam kolejnej przejażdżki z tym samym, marnym zn bolesnym efektem. Wtedy przyszło mi do głowy, by szorty założyć bezpośrednio na siodełko, miękko było tam, gdzie potrzeba. Zadziałało! Teraz wiem, że szorty są na rower, nie na ciało!

poniedziałek, 26 listopada 2018

Początek

Poźnym latem Obywatel J w rozmowie z naszym wspόlnym kolega, rowerowym może nie entuzjastą, ale z pewnością korzystającym z dwόch kόłek codziennie, wpadł na pomysł rowerowej wycieczki przez Koreę Południowł. Władze Korei ostatnimi laty inwestowały mocno w ścieżki rowerowe przecinające cały kraj. Owocem są ukończone 4 trasy, tzw szlaki 4 rzek.
Zainspirowani internetowymi relacjami z trasy, postanowiliśmy przejechać 648 km ze stolicy Seulu do portowego miasta Busan, na południu kraju. Szaleńcy przejeżdżają trasę w 3 dni, ale to testosterony, w dodatku młode! My, mamy swoje lata, kilogramy do zrzucenia plus w moim przypadku zero doświadczenia w rowerowaniu. Daliśmy sobie rok na przygotowania: fizyczne oraz sprzętowe.
Od czegoś trzeba zacząć, więc na początek kupiliśmy rowery. Rozważaliśmy kupno przez internet, ale Obywatel J znalazł rewelacyjny model oferowany przez Decathlon, plus dożywotną konserwacja w tymże sklepie. Jedyne dwa egzemplarze najnowszego modelu, ktόre właśnie przyleciały do miasta stały się naszą własnością. Kupno roweru, choć trwało tydzień plus kilka godzin montowania osprzętu, okazało się najłatwiejszym krokiem.
Przygotowania w toku.

Zagapiłam się

Przyjechałam na miesięczny urlop do PL i zostałam. Od ponad roku odkrywam na nowo ojczyznę polszczyznę w samym centrum naszego pięknego kraj...