Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 grudnia 2019

Tydzień tortur sekretnych


W poniedziałek spotkała mnie niespodzianka w postaci wyłączonego internetu, ani z kabla, ani z wifi, a od operatora karty bardzo mierny zasięg. Wiadomo, uzależniona, popadłam w panikę, rozpacz oraz złość, bo nie przygotowana byłam na braki łączności. Po dwóch dniach śledztwa okazało się, że odbywa się sekretny egzamin, na czas którego zostaliśmy wyłączeni z zasięgu. W międzyczasie, egzaminatorzy pozbawieni rozrywki w telefonach, znaleźli zestaw do karaoke, więc torturom wieczornym nie było końca – koszmar świąt bożegonarodzenia po azjatycku!

pięknie ośnieżona ścieżka
W sobotę, nieco wyjrzało słonce i zachęciło do jazdy rowerem: ścieżka oblodzona, nawet bardzo, a na lodzie, to wiadomo, można najwyżej piruety wykręcać, co tez uczyniłam. Przewracając się myślałam tylko o tym, by chronić łokieć, bo pamiętam z ubiegłorocznego doświadczenia, że bolało. Lokieć ochroniłam, ale kolano nie polubiło spotkania z lodem. Wypróbowałam nowy przepis chlebowy oraz babkę drożdżową, tę drugą przerobię na chrupki albo bułkę tartą.
tu sprawdzałam twardość lodu

niedziela, 5 maja 2019

tydzień 25/9, czyli wolne plus praca


Tydzień wolnego, ale nie obeszło się bez pracy, bo prace do ocenienia plus komentarze do tychże, wykłady do przygotowania. Czasem chciałabym być mniej dokładna, odwalić pracę, i zamiast tworzyć gry, quizy, animacje, po prostu przeczytać paragraf. Kolejny tydzień będzie równie intensywny.
Po wycieczce do Dandong, na chwilę wróciłam do rutyny przedpołudniowej jazdy: 130km w 5 dni, ale w sobotę i niedzielę wiatr znowu mnie pokonał (w porywach do 48kmh).
Ponizej kawalek chinskiego wielkiegu muru w Dandong
Zejście było bardzo strome!




Salon fryzjerski w Dandong (z angielska „hair” – niewielka różnica)

niedziela, 28 kwietnia 2019

tydzień 24/8 wycieczka bez roweru do Dandong


Minął kolejny tydzień bez roweru, ale ćwiczyłam na macie mięśnie różne, oraz rowing machine była w użyciu przez pierwszą część tygodnia.


W ramach dni wolnych, pojechaliśmy popatrzyć na Koreę Północną przez rzekę, przy okazji wspiąć się najbardziej wschodni, wzniesiony  na Tygrysiej górze, kawałek chińskiego muru (prawdopodobnie z XV wieku), który okazał się porażką turystyczną, ale dał nam niezły wycisk kondycyjny, bo schody były niezwykle strome i bardzo różnej wysokości.


Miasto graniczne – Dandong, które silnie reklamowały media jako wspaniałe miejsce do biznesu dziesięć lat temu, częściowo zamiera, bo inwestycje nie wypaliły. Ale znaleziono sposób na nowy, tym razem, turystyczny biznes: nowoczesne hotele na rzecznej wyspie, z widokiem na Koreę Północną.


Do atrakcji miasta należą: wspomniany już wielki mur oraz przetrwały (tzn tylko w połowie) amerykańskie bombardowania w czasie wojny koreańskiej tzw. złamany most, który kiedyś łączył dwa kraje. Most znany jest też pod inną nazwą: „porażka amerykańskiej agresji”.


Po drugiej stronie rzeki, na terenie Korei, zapewne za chińskie pieniądze i dla chińskiego klienta, widać budowę, a poza tym jest pustka, w nocy zupełnie czarna przestrzeń.





Zagapiłam się

Przyjechałam na miesięczny urlop do PL i zostałam. Od ponad roku odkrywam na nowo ojczyznę polszczyznę w samym centrum naszego pięknego kraj...